o polskim Internecie #11
Jeżeli w polskim Sejmie/Senacie/? jest jakiś urząd, który odpowiada za degenerację młodego społeczeństwa, to działań tego urzędu nie widać, przynajmniej w sieci. Dziwne jest dla mnie, że ktoś pozwala młodzieży na prowadzenie kretyńskich blogów, w których w 90% przypadków młode dziewczyny odpowiednio 1) prezentują swoje nagie zdjęcia 2) z najdrobniejszymi możliwymi szczegółami opisują swoje mniej lub bardziej prawdziwe zycie erotyczne, względnie przebieg ciąży (taki nowy rodzaj ekshibicjonizmu) 3) Obrzucają znane osoby ze świata mediów błotem, jednocześnie z ogromnym uporem broniąc, na przykład, niejakiej Dody 4) wyzywają się od prostytutek, zakonnic, nimfomanek, kłód, grubych krów, anorektyczek, brunetek, blondynek, rasistek, Żydówek itp, itd (niepotrzebne skreślić.) Dane mi było na polskich blogach, a zwłaszcza na najbardziej chyba popularnym pinger.pl spędzić trochę czasu nad badaniem postępującej prymitywizacji i innych zmian w internetowym języku polskim, badania te wykonywałem w ramach pracy magisterskiej. Język jak język, pewne rzeczy rażą, jednak o wiele bardziej przeraża treść "notek", czyli wpisów szanownych pan blogerek, statystycznie kobiet między 16 a 30 rokiem życia. Agresja jest w nich powszechna (i niech nikt nie mówi, że to mężczyźni sa agresywni, brudni, zboczeni i źli, zanim sobie tych blogów nie poczyta ! :)). Głupota także jest powszechna. Na Pingerze aż roi się od wpisów, z których kompilacji niejeden kiepski nawet artysta zrobiły świetny kabaret. Ktoś obnosi się przed całym publicznie dostępnym Internetem swoją ciążą, okraszając osobiste wyznania zdjęciami z USG, tyle tylko, że nazwisko owej osoby jest zamazane w Paincie. Inna pani nie przebierając w słowach obraża i wyzywa druga panią, która z kolei obnosi się publicznie z tym, że związana jest z Murzynem, i że za zabawki dla dziecka zapłaci więcej, niż przeciętny Polak zarabia przez rok. Bardzo miło... Ciekawe, co miałby na ten temat do powiedzenia ów czarnoskóry mąż, zapewne nic jednak nie powie, bo to obywatel USA. Szukam dalej. Jeszcze inna znudzona nastolatka chwali się zażywaniem amfetaminy na rozlicznych imprezach. Niby żadna nowość, opisuje też jednak szczegółowo życie ze swoim chłopakiem. Także to erotyczne. Oooops i tu mamy niespodziankę: chłopak ten dowiaduje się o prowadzonym blogu (to w sumie nic trudnego, dziwne, że żadna z nich wcześniej nie pomyśli o tym ryzyku!) Chłopak zostawia na blogu swój obszerny komentarz na tem w tej chwili swej byłej już dziewczyny. Robi się nieciekawie, po kilku dniach jednak autorka nadal wywnętrza się w notkach ze spraw najbardziej osbistych, przy czym sama przyznaje, że jej były chłopak wie i zna adres bloga, a także wszystko czyta. Czy oni kontaktują się przez bloga? ;)
Jest również ciekawy przypadek uczennicy liceum, która przedstawia się jako nastoletnia prostytutka i opisuje swoje prawdziwe lub wyimaginowane przygody z klientami. Zapomina się jednak i podaje linka do swoich zdjęć na kolejnym dziwacznym portalu, fotka.pl. Traf chce, że na owym portalu podaje ona swój unikalny nickname, taki sam, jak ma na jeszcze bardziej popularnym portalu Nasza Klasa. I traf chce, że ktoś wpada na ow ślad, zdobywa nazwisko owej dziewczyny i wysyła adres jej perwersyjnego bloga wszystkim ludziom z jej szkoły. Blog znika z sieci. Ciekawe, czy dziewczyna zmienila szkołę.
Zwiedzam bagniste odmęty Pingera dalej i natrafiam na blog pewnej bardzo zapatrzonej w siebie, anorektycznie chudej blondynki. Uważa ona, że brunetki są gorsze. Ot tak, po prostu. A do tego biedne blondynki są dyskryminowane i mają gorzej, bo każdy uważa je za głupsze. Zaczynam sam gubić się w tego typu wywodach. Autorka ma dziwny zwyczaj wstawiania na swojego bloga kiczowatych zdjęć różnych bardzo tlenionych i bardzo umalowanych blondyn w różowych strojach lub skąpej bieliźnie. Te zdjęcia mają nam chyba udowodnić, że blondynki są lepsze i mądrzejsze. Przynajmniej się uśmiałem. Autorka ma jednak wpisy o wiele mniej zabawne, sugeruje np. że brzydcy ludzie są generalni i nie mają po co żyć. Mężczyzźni jej zdaniem to brutale i chamy, sama jednak wyzywa inne uzytkowniczki słowami, których nie powstydziłby się rasowy recydywista. Dziewczyna twierdzi, że jest sławna... Jakby było mało, zamieściła na swoim blogu zdjęcie swoich oczy i brwi (i nie więcej, pewnie boi się rozpoznania.) Oczy te, istotnie blękitne jak na blond aryjkę przystało, porażają totalnym brakiem uczuć wyższych czy też co bardziej złożonych procesów myślowych. Mam dość, nawiedzałem się. Chwilowo dane o języku internetowych blogów uważam za zebrane. Analiza ich później.
I tylko zastanawiam się.
Czy.
Administratorom portalu, do którego należy Pinger.pl, nie jest wstyd za ten serwis. I jakie to uczucie, zarabiać pieniądze na prowadzeniu strony służącej do wypowiedzi głównie znudzonym dzieciakom, które ktoś powinien do nauki czy do pracy zagonić, w tym wielu totalnym niemal analfabetom?

Wiem bo jak kiedys nie mialem stalego ruchania to tez czytalem takie cos i sie wkurzalem jakie te dziewczyny sa glupie
@ dendrophil
bardzo ciekawe obserwacje. Sam widziałem na blogach czubek góry, ty tu opisujesz całą górę lodową.
Dla łatwości czytania oddzielaj partie tekstu akapitami - Plebs się nie będzie czepiał, a i łatwiej będzie czytać.
Aha, jak piszesz o takich rzeczach - przydałyby się linki.
Albo jeszcze lepiej - kolekcja zrzutów z ekranu (jako że kontrowersyjne strony mogą znikać, albo wymagać do wejścia posiadania konta na kolejnym klonie pingera.pl). Tą kolekcję oczywiście na stronie hostującej zdjęcia (i link do niej), bo na pardonie możesz dać maksymalnie zdjęcie o szerokości 360 pikseli, więc za dużo się nie zobaczy.
Do robienia zrzutów polecam dodatek do firefoxa "Abduction 3.0.4" albo wyższy.
PO 4ever
Fakt, ze jak sie poczyta jakie ludzie maja "problemy" to krew zalewa, ale nie zapominajmy tez ze dla kazdego czlowieka jego problem jest najwieksza tragedia.
Pudla nie komentuje, bo czasem zagladam, ale nie z ciekawosci a raczej po to zeby sie posmiac.
Nie warto wszystkiego traktowac smiertelnie powaznie.